poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Sex obok drugiej pary.
Kumpel mówił mi niedawno, iż na imprze w akademiku miał sex na stancji. Nie było by w tym nic dziwnego, tylko, że w jednym pokoju kachały się dwie pary, tyle że na odrębnych łóżkach. Z tego co gaał wynikało, że seks na stancji to dość ekscytujące wrażenie w dodatku, jak bał się, że nakryją go właściciele pokoju, do tego zdażenia jednak nie doszło. Ziomek poznał laske z drugiej uczelni na imprezie w akademiku, byli lekko podpici, a ona bezpośrednio powiedziała mu, aby przespał sie z nią. Właściwie głupi nie jest i potrafi wykorzystywać zdarzające się gratki, niestety nie umieli znaleźć miejsca, w którym stałoby wyrko, by sprostać pragnieniu. Jego partnerka zaprowadziła go więc do siebie na stancję, i już na schodach razem byli częściowo rozebrani. Kumpel namawiał ją, aby wspólnie wskoczyli pod prysznic, ale odmówiła mu, bo po ostatniem zastaniu jej przez właścicieli z współlokatorką pod prysznicem, jakoś tak się na nią spoglądają. Wolała nie ryzykować konieczności poszukiwania nowego lokalu do wynajęcia, gdyż tutaj było jej dobrze i tanio. Na sąsiednim wyrku byla jednak jej koleżanka z jakims kolesiem, jednak oboje byli nieźle napici i zajeci sobą, że praktycznie nic sobie zrobili z ich przyjścia. Typ bez przerwy mi opowiada, jak głośno obie laski stękały gdy dochodziły, aż mam już dość słuchania kolejny raz dziennie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)